APRIL 26, 2014



Przed Świętami odwiedziliśmy Paryż. Nie zrobiłam szczególnie wielu zdjęć, ale z pewnością wystarczająco, by pojawiło się kilka obszernych wpisów. Na początek coś z hotelu i trochę jedzenia, które udało się sfotografować nim zostało pożarte:)

Hotel znajduje się przy metrze, w pobliżu bazyliki Sacré-Cœur, Opéry Garnier czy Moulin Rouge. Mieliśmy więc gdzie spacerować i spędzaliśmy w nim minimum czasu. Trochę zaniedbałam przez to zdjęcia, ograniczając się do kilku pstryknięć w naszym pokoju. Nie ujęłam natomiast uroczego ogródka z kolorowymi stolikami i krzesłami.






W okolicy co kilka kroków trafialiśmy na piekarnię. Spróbowaliśmy mnóstwa bagietek (które w Paryżu są faktycznie przepyszne) oraz pain au chocolat (bułeczki z francuskiego ciasta nadziewane czekoladą). Moim numerem jeden została bagietka z oliwkami i serem. Niestety, było mi ją dane zjeść tylko raz.





Ladurée – słynna cukiernia oferująca podobno najlepsze makaroniki. Ciastka okazały się bardzo dobre, ale według nas nie warte swojej ceny (1,90 euro za sztukę). Trochę nie rozumiem szaleństwa wokół nich.







Wieczorna uczta przed porannym wyjazdem. Niepozornie wyglądające desery z kasztanów okazały się jedną z najlepszych rzeczy jakie zdarzyło nam się jeść.