Domowy listopad

Pierwszy raz Mrysia na śniegu!


Pod koniec listopada powoli wchodziliśmy w świąteczny klimat.







Kilka kadrów z sypialni. Uwielbiam, że jest taka w stu procentach “nasza”. Z dużą ilością drewna i wielkimi oknami wychodzącymi na las.


Można stąd wyjść bezpośrednio na taras w ogrodzie (który mam nadzieję będzie wiosną już gotowy;). Nie mogę się doczekać porannego wymykania z łóżka na praktykę jogi w ciepłe dni.



Część kolekcji świec z TK Maxx. Tym razem wersja całoroczna.





Ulubione placuszki Mrysia z bananem i gruszką.






Prezent od babci. Zabawki z Tender Leaf są przepiękne.


I na koniec kilka książeczkowych cudów.







Niesamowite, że Święta były już miesiąc temu! Czas za szybko ucieka :(