Dominikana (na zdjęciach z telefonu).

Wybór hotelu okazał się strzałem w dziesiątkę.

Rejs na wyspę Saona


Codziennie mieliśmy możliwość zjedzenia kolacji w innej restauracji tematycznej. Obstawialiśmy, że francuska wypadnie najsłabiej, tymczasem okazała się naszą ulubioną.

Pozostałe hotelowe restauracje i bary też wypadały dobrze. Przez całą dobę można było bezpłatnie zamówić dowolne posiłki do pokoju, ale nie czuliśmy potrzeby korzystania.

Ponieważ przyjechaliśmy od razu po Nowym Roku, zastaliśmy jeszcze mnóstwo świątecznych dekoracji, które dzień po dniu stopniowo już “znikały”.

W hotelu znajdowała się również klimatyczna kawiarnia, gdzie przychodziliśmy na najlepszą kawę w życiu (z czekoladą i Baileys).

Restauracja tajska.

I jeszcze więcej hotelowych kadrów;)

Meksykańska, wyszliśmy z niej totalnie przejedzeni.

Dokładnie takiego wypoczynku potrzebowaliśmy.

Śródziemnomorska.
