Sri Lanka (cz. 9)
Polonnaruwa












Konsumpcja łupu.





W pracowni drewna.

Zabawa w małego chemika z drewnem tęczowym, które zmienia kolory pod wpływem różnych substancji.






Pierwszy napotkany, dziki słoń wychodzący z dżungli na drogę. W kolejnych dniach zaliczyliśmy liczne, bliższe spotkania.

Ale zdjęcia!
Moje ulubione słonie! Są zachwycające tak jak te budowle!
A to sprytna małpa… myślę że Ci sprzedawcy są już przyzwyczajeni do takich małpich wyskoków;) Piękne zdjęcia – oddają cudny klimat tego miejsca…
pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)