Sri Lanka (cz. 17)

Jeszcze w drodze na safari dzikie słonie wielokrotnie wychodziły z dżungli na ulicę i zaglądały nam do jeepa.

Oko w oko:)



Stada nakrapianych sarenek mieliśmy prawie nieustannie w zasięgu wzroku.


Mangusta.


Widzieliśmy sporo interesujących zwierząt, niestety zwykle z oddali, a nasze obiektywy nie sprawdziły się w tym temacie.








Martwe drzewa zanurzone w wodzie sprawiały na żywo wrażenie przebywania w krainie lodu.











Na sam koniec złapała nas burza z piorunami, co zdecydowanie nadało wycieczce niesamowitego klimatu.



W drodze powrotnej do hotelu deszcz ustał, pojawiały się za to kolejne ciekawskie słonie.




Naprawdę niesamowity świat. :) To spotykanie słoni oko w oko robi wrażenie, może być nawet lekko niepokojące, w sumie słoń to ogromne zwierzę :) super wycieczka
trochę tak, dzikie słonie mogą być naprawdę niebezpieczne i przypadki gdy ludzie wysiądą z samochodu często kończą się tragicznie
Zdjęcia tego słonisia wysłałabym do National Geographic z kartką “PROSZE TO DRUKOWAĆ SZYPKO”. Niesamowita przygoda.