DECEMBER 20, 2020

Domowe ujęcia uzbierane między październikiem a grudniem.

Mimo kolejnego lockdownu staraliśmy się nacieszyć piękną jesienią.

Kiedy pelargonie zdychają w sierpniu by rozkwitnąć pełną mocą w listopadzie…

Pytałam Was na insta, które okulary wybrać. Ostatecznie mąż mnie przekonał do modelu na Glorię Steinem:)

Jesień to zawsze czas próby dla roślinek. Niestety co roku tracimy kilka egzemplarzy, tym razem nie przetrwały żadne ‘egzotyczne’.

Widoki z naszych okien zawsze trzymają poziom.

Jakiś czas temu mąż pobierał nauki kuchni hinduskiej od kolegi z Indii i jego żony, efekty mega!

Wybraliśmy się wcześniej po składniki do indyjskiego sklepu i kupiliśmy porządny szybkowar.


Teraz regularnie jadamy różne wariacje (B. lubi eksperymentować) domowych hinduskich dań na przemian z tymi z ulubionych restauracji.


Uzupełniłam zapasy z The Body Shop przy okazji black friday.

Kolekcja z Pandory stopniowo się powiększa.

A te oprawki wygrały w ankiecie na insta.

Zakochałam się w charmsach z Harrego Pottera. Póki co udało mi się zdobyć insygnia, Hogwart i tiarę przydziału.


Świąteczne akcenty pojawiły się u nas już pod koniec listopada.

Mężowi też do twarzy w moich okularach.


Udało mi się kupić odjechane bombki w Tigerze!





W tym roku zaczarowałam całe mieszkanie na Święta mnóstwem lampek.

Futro na ogół pobiera za pozowanie wynagrodzenie w ciasteczkach i innych smakołykach;)


Ktoś jeszcze nie może się doczekać drugiego sezonu Home for Christmas?;)


Życzymy wszystkim zdrowych, spokojnych Świąt!